Smutna i refleksyjna (dla mnie) Wielka Orkiestra

Internety zawrzały. Stało się zło. Ogromne zło. Próbuję to od wczoraj pomieścić w sobie i nie do końca umiem. Ciśnie mi się do głowy Niemen z jego „Dziwnym światem”, Szymborska z „Nienawiścią” i „Hymn o miłości”.
Ja przeżywam świat przez teksty, różne teksty. I te powyżej i te pisane na bieżąco w mediach. Przeglądam internety i widzę ich mnóstwo. Komentarzy nie czytam. Boję się, że zobaczę hejt, że zobaczę obrzucanie się obelgami, gdybanie, obarczanie winą. Słowa też ranią – jak nóż.
A fakt jest jeden – umarł człowiek, został zamordowany. Nie wiem, jakie potrzeby realizował mordujący. Nie wiem, dlaczego wybrał tak drastyczną metodę jej realizacji. Dlaczego pozbawił życia drugiego człowieka?
Smutno mi, kiedy myślę o rodzinie Prezydenta Gdańska, ale smutno mi także, kiedy myślę o rodzinie mordującego. Tragedia dotyka jednych i drugich. Tragedia dotyka również Jurka Owsiaka i wielu z nas – Polaków.
Ja myślę coraz mocniej, intensywniej, że dopóki nie będziemy chcieli mieć relacji zamiast racji, nie znajdziemy płaszczyzny, aby nasze potrzeby były zrealizowane, dopóki nie nauczymy się nazywać, rozpoznawać potrzeb i uczuć, nie znajdziemy strategii, aby je wzajemnie zrealizować – na nic zdadzą się wielkie słowa wzywające do pokoju, pojednania, miłości. One rodzą się w sercu. Wierzę, że to Bóg je tam umieszcza, a on przemawia w ciszy… (to akurat z „Milczenia”). Dlatego wśród tego zgiełku ostatnich godzin, potrzebuję jej bardzo. Żeby nie zatracić się w osądzaniu i nienawiści.
Nienawiść ma się dobrze – ale my nie jesteśmy powołani do nienawiści. Zostaliśmy powołani do miłości. A ona nie zabija, ona daje życie.
Nie więc trwają: wiara, nadzieja i miłość. I oby miłość zwyciężyła w Tobie, we mnie, w Jurku i innych, którzy wierzą, że warto mieć nadzieję… <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *