Małe podsumowanie

Kończy się kolejny rok. Dziękuję za niego z całego serca. Za każdy dzień, za wszystko, co mnie w nim spotkało. Za wszystkie radości, za Porozumienie bez Przemocy, za trudy i przeciwności, za miłość i troskę, których doświadczam…
Pracy mam mnóstwo, niekoniecznie przekładającej się na standard życia 😉ale jednak lekko go podnoszącej. Mało mnie tu było przez ostatnie miesiące. Przyzwyczajam się ciągle do większej eksploatacji mnie. I nie powiem, żeby mi się to podobało. Do tego dochodzą jeszcze wątpliwości, czy to, czym się podzielę, ma jakiś sens i czy może ubogaci czyjeś życie? Przemyślałam to po raz kolejny i dochodzę do wniosku, że większość tego, co piszą ludzie, a co ja czytam, ubogaca mnie. Czasami powkurza, czasami rozśmieszy bądź wzruszy, ale za każdym razem zatrzymuje moją uwagę na sobie. Zatem piszę…

Aktualnie pracuję u dwóch pracodawców. To ciekawe doświadczenie. Wydawać by się mogło, że jeśli instytucja ta sama, to znaczącej różnicy nie będzie. Jest jednak inaczej. Wiadomo, inni ludzie, inne władze, inne dzieciaki. Podstawa programowa niby ta sama, a jednak różnie się ją realizuje i w różnej atmosferze. I niekoniecznie jest to łatwe do pogodzenia i przyjęcia.
To, co dzieje się ze szkołami, jest dla mnie bardzo trudne. Mam jakieś przeświadczenie, że przestaję się nadawać do tej pracy. Nie odnajduję się w takim rytmie szkoły. Coraz trudniej mi pogodzić się z tym, że ciągle mam szukać nowych sposobów na nauczanie, że mam być kreatywna, multimedialna, interaktywna i nie wiem sama jaka jeszcze.
Ocenianie na koniec semestru wywołuje we mnie stres, w dzieciakach także…
Podoba mi się idea szkół demokratycznych. Nie ma ocen, uczeń wie, czego ma się nauczyć, nauczyciel mu w tym pomaga, a on na koniec roku pisze egzamin. Taka opcja uczy odpowiedzialności za siebie. Od początku nauczania dziecko wie, że także od niego zależy, czego się nauczy, jaką wiedzę zdobędzie, w jaki sposób itp. Nie chcę narzekać na przeładowany program aktualnej podstawówki czy na formułę egzaminu, wiem jednak, że sama nie chciałabym być uczniem w takim tyglu.
Bogu dziękuję za wolny czas między świętami. Myśli o powrocie 2 stycznia do szkoły wywołują dziwne uczucie skrętu w okolicy żołądka – to chyba nie jest dobry objaw 🤨😉
Wierzę, że znajdę strategię i miejsce dla siebie. Szukam i próbuję, i coś znajdę. Ale o tym kiedy indziej…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *