Miesięczne archiwum: Grudzień 2018

„Dziękuję” i „chętnie” :D

„Dziękuję” i „chętnie” – taki pomysł na podsumowanie (inspirację znalazłam w Internetach, m. in. na fb Różowej Żyrafy)
2018 – Dziękuję:
za moje miejsce na ziemi, za dom, w którym mieszkam, za wielkie i szczodre serce jego właścicielki; za to, że mam co jeść, za każą rzecz do ubrania; za moich bliskich, za rodzinę – tę „z krwi” i tę „od serca”; za książki, które przeczytałam i za te, które przeczytam; za wszystko co mnie ubogaciło wewnętrznie; za przyjaciół; za Porozumienie bez Przemocy, za warsztaty, w których wzięłam udział; dziękuję za bycie kobietą, za wszystko co się z tym wiąże i co z zadziwieniem odkrywam; za miłość, której doświadczam; za wszystkie godziny terapii i za terapeutkę, która mi towarzyszyła; za wszystkie godziny bycia z Bogiem, za Jego dobroć, szczodrość, miłosierdzie, cierpliwość i wolność, które mi daje; dziękuję za wspólnotę; dziękuję za każde doświadczenie cierpienia i trudu w tym roku, szczególnie za ostatnie miesiące, bo są one inspiracją, by szukać dalej zmiany, by otwierać się na to, co nowe i na życie; dziękuję za odwagę, która rodzi się w moim sercu, za pragnienie radykalnej zmiany i świadomości, za pragnienie bycia wierną sobie; dziękuję za dar życia i za Ciebie – który to czytasz 💗 a także za wszystko, czego nazwać i odkryć jeszcze nie umiem…
2019 – Chętnie:
poprowadzę dalej blog; będę wspierać siebie i innych; dalej pójdę ścieżką PbP; zmienię pracę; będę kochać; zrobię coś niestandardowego; pozwolę odejść lękowi i zbytniej trosce; nauczę się być uważną; rozwinę empatię; więcej czasu poświęcę na odpoczynek, refleksję i bycie w swoim życiu; oddam to, czego mam za dużo; chętnie zacznę bardziej ufać niż martwić się; dam szansę Bogu…
 
I proszę, abym umiała dostrzec te szanse, które mi daje, aby moje życie stało się pełniejsze i abym mogła się dzielić nim z tymi, których stawia na mojej drodze 😍
 
Niech to będzie dobry rok dla nas wszystkich💗😇

Małe podsumowanie

Kończy się kolejny rok. Dziękuję za niego z całego serca. Za każdy dzień, za wszystko, co mnie w nim spotkało. Za wszystkie radości, za Porozumienie bez Przemocy, za trudy i przeciwności, za miłość i troskę, których doświadczam…
Pracy mam mnóstwo, niekoniecznie przekładającej się na standard życia 😉ale jednak lekko go podnoszącej. Mało mnie tu było przez ostatnie miesiące. Przyzwyczajam się ciągle do większej eksploatacji mnie. I nie powiem, żeby mi się to podobało. Do tego dochodzą jeszcze wątpliwości, czy to, czym się podzielę, ma jakiś sens i czy może ubogaci czyjeś życie? Przemyślałam to po raz kolejny i dochodzę do wniosku, że większość tego, co piszą ludzie, a co ja czytam, ubogaca mnie. Czasami powkurza, czasami rozśmieszy bądź wzruszy, ale za każdym razem zatrzymuje moją uwagę na sobie. Zatem piszę…

Aktualnie pracuję u dwóch pracodawców. To ciekawe doświadczenie. Wydawać by się mogło, że jeśli instytucja ta sama, to znaczącej różnicy nie będzie. Jest jednak inaczej. Wiadomo, inni ludzie, inne władze, inne dzieciaki. Podstawa programowa niby ta sama, a jednak różnie się ją realizuje i w różnej atmosferze. I niekoniecznie jest to łatwe do pogodzenia i przyjęcia.
To, co dzieje się ze szkołami, jest dla mnie bardzo trudne. Mam jakieś przeświadczenie, że przestaję się nadawać do tej pracy. Nie odnajduję się w takim rytmie szkoły. Coraz trudniej mi pogodzić się z tym, że ciągle mam szukać nowych sposobów na nauczanie, że mam być kreatywna, multimedialna, interaktywna i nie wiem sama jaka jeszcze.
Ocenianie na koniec semestru wywołuje we mnie stres, w dzieciakach także…
Podoba mi się idea szkół demokratycznych. Nie ma ocen, uczeń wie, czego ma się nauczyć, nauczyciel mu w tym pomaga, a on na koniec roku pisze egzamin. Taka opcja uczy odpowiedzialności za siebie. Od początku nauczania dziecko wie, że także od niego zależy, czego się nauczy, jaką wiedzę zdobędzie, w jaki sposób itp. Nie chcę narzekać na przeładowany program aktualnej podstawówki czy na formułę egzaminu, wiem jednak, że sama nie chciałabym być uczniem w takim tyglu.
Bogu dziękuję za wolny czas między świętami. Myśli o powrocie 2 stycznia do szkoły wywołują dziwne uczucie skrętu w okolicy żołądka – to chyba nie jest dobry objaw 🤨😉
Wierzę, że znajdę strategię i miejsce dla siebie. Szukam i próbuję, i coś znajdę. Ale o tym kiedy indziej…