Dziś będzie krótko… O darach Ducha Świętego

Jestem po formacji z Misjonarzami. (Formacja – od formowania. Ma na celu pokazać, ukształtować pewne postawy, zachowania. Ma nauczyć korzystać z wiedzy przekazanej.) Podzielę się kilkoma myślami z tego czasu. Niekoniecznie chyba składnymi, ale dlaczego o nich nie napisać?
 
Mieliśmy tym razem spotkanie z Duchem Świętym. A konkretnie to z jego charyzmatami. Największą ciekawostką było dla mnie, że jest ich ponad 300 – jeśli policzyć wszystkie, o których mowa jest w Biblii!
Wyobrażacie sobie, że każdy z nas jest czymś obdarowany?! Że w każdym złożone jest zarzewie daru, który tylko czeka, by się rozpalić.
Dlaczego nam tak trudno korzystać z darów? Myślę, że tym, co najbardziej paraliżuje i zamyka na dary, jest lęk. Może też niewiara albo niewiedza. Ale kiedy już zaryzykuję – wtedy cuda gwarantowane… Niekoniecznie od razu spektakularne uzdrowienia (choć dlaczego nie?), ale takie potrzebne w codzienności, jak rozeznanie czy wiara. Każdy jest potrzebny, stąd ich różnorodność.
Myślę też sobie, że Bóg patrzy na każdego bardzo indywidualnie i tak rozsyła swe dary, tak je lokuje, by trafiły najlepiej. Łaska bowiem buduje na naturze. Bóg wykorzystuje naturalne zdolności człowieka i je przemienia, umacnia, ulepsza. Ważne, by być uważnym na natchnienia, na Jego poruszenie – subtelne, a jakże mocne.
Byle nie zatracić w sobie, nie zgubić tej delikatnej nici łączącej mnie z Bogiem… Być wiernym, być ufnym, być gotowym.
A On pośle swego Ducha i będziemy głosić Jego Miłość, Miłosierdzie, a głoszeniu będą towarzyszyć znaki 🙂
Spokoju na noc i gotowości na cuda z Duchem Świętym
😇🌸

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *